"I choć noc przepalała mu płuca,
samotność wdzierała się w duszę,
a tęsknota głęboko ukryła się w jego sercu,
on zamykając oczy, myślami był przy niej..."
Chłopak obudził się w środku nocy cały spocony. Rozejrzał się po pokoju. Lee, Oliver, Dean i wszyscy jego koledzy smacznie spali. Położył się i zamknął oczy. Po paru minutach, które wydawały mu się wiecznością, wstał, stwierdzając, że tej nocy już nie zaśnie. Otworzył drzwi. Cichutko przeszedł przez pokój wspólny i wyszedł na korytarz. Starał się nie obudzić obrazów, ale niestety nie udało mu się to.
- Zgaś to światło! - bulwersował się Błędny Rycerz. - Idź spać!
- Głuchy jesteś? - zapytała jakaś dama. - My tu chcemy spać!
Chłopak jednak nie zwracał uwagi na ich krzyki. Szedł przed siebie w poszukiwaniu drzwi do kuchni...
~ o ~
Grenger szła przez ciemny korytarz. Nagle przed sobą usłyszała czyjeś kroki. Po kilku sekundach zobaczyła swojego byłego przyjaciele i chłopaka - Rona.
- Hej... - odezwał się. Dziewczyna zobaczyła, że nie jest on sam. Za nim stała Lavender z durnym uśmieszkiem. - Poznaj Lavender - powiedział niepewnie. - Swojego zabójce...
- Co!? - zdążyła tylko krzyknąć Hermiona, bo tamta rzuciła się na nią wbijając w nią swoje pazury. - Nie!!!
Dziewczyna obudziła się z mokrymi oczami. Rozejrzała się. Było ciemno. Wszyscy spali. Zrobiło jej się głupio, że krzyczała przez sen. Na szczęście nikt tego nie słyszał. Dyszała. Wstała i podeszła do okna, otworzyła je i wyjrzała na zewnątrz. Mimo tego, że znała ten widok na pamięć, wszystko było takie inne. Bardziej... straszne i tajemnicze. Ciekawsze. Wiedziała, że wychodzenie nocą jest zabronione, ale musiała się napić, a szklanka, która stała na jej komodzie była pusta. Wyszła po cichu na korytarz.
- Zgaś to światło! - krzyknął jakiś obraz, a ona podskoczyła z przerażenia.
- Prze... przepraszam - gryfonka przyśpieszyła kroku. Po chwili była już na miejscu. Wyjęła szklankę i napełniła ją wodą. Wiedziała, że równie dobrze mogłaby zostać w pokoju i za pomocą zaklęcia Aquamenti mogła napełnić szklankę, ale musiała się przejść. Chodziło o Rona. Nie rozumiała dlaczego to on ją zostawił. Przecież to właśnie on ubiegał o jej względy, a nie na odwrót. Boże! przecież ona nawet nie była nim aż tak zainteresowana. Usiadła na podłodze opierając się plecami o nogę stołu. Mimowolnie na policzki spływały łzy...
~ o ~
Fred stał przed drzwiami i nasłuchiwał. Słyszał bowiem cichy, tłumiony przez kogoś płacz. Zastanawiał się czy wejść czy nie. Wiedział, że to jakaś dziewczyna. W końcu powolnym ruchem pchnął drzwi.
- Hemriona? - Zapytał zbliżając się. Dziewczyna podniosła głowę.
- Fred? Co ty tu robisz? - pośpiesznie wytarła policzki i wstała.
- A ty? Coś się stało? Płakałaś? - chłopak dostrzegł jej zaczerwienione oczy.
- Nie no co ty... - pociągnęła nosem. - Ja tylko tu tak... Sobie siedzę i myślę...
- Chcesz pogadać? - stanął przed nią.
- Nie... - dziewczyna wyminęła go i już chciała wychodzić.
- Hej... - powiedział, na co ona odwróciła się i spojrzała na niego. - Przepraszam za tamto, no wiesz... że zachowywałem się jak... jak ty to powiedziałaś? Bachor?
- Nic się nie stało...
- Więc dlaczego jesteś smutna? Chodzi o... Rona?
- Nie. Nie no co ty. Wiesz... ja go chyba... - zamilkła.
- No...?
- Ja go chyba nie kochałam... - przyznała.
- I dlatego płaczesz?
- Wy faceci... - pokręciła oczami. - Nic nie rozumiecie.
- No to mi wytłumacz - uśmiechnął się.
- Nie zrozumiesz. Ty masz Angelinę. Ona ciebie kocha i ty kochasz ją. I to się nazywa szczęście. A ja? Nigdy nikogo nie kochałam... A jeśli już to bez wzajemności... Nieważne. Dobranoc - dziewczyna nie czekała na odpowiedź. Wyszła.
- Dobranoc... - powiedział do ściany. Rudzielec zastanowił się nad słowami dziewczyny. "Ona ciebie kocha i ty kochasz ją." Chłopak znów wpadł w wir przemyśleń. Czy on ją kocha? Ostatnio się nad tym zastanawiał. Angelina nie miała w sobie tego czegoś... Oczywiście była ładna i miła, ale... Jak przyjaciółka. Już dawno to sobie uświadomił, ale nie wiedział jak jej to powiedzieć. Była jak przyjaciółka, to fakt, ale była też taka, do której trzeba było podchodzić z kijem. Umiała o siebie zadbać i była... ostra.
Była taką chłopczycą. To było na początku urocze, ale jego wymagania się zmieniły. Już nie była w jego typie, a on nie wiedział jak się od tego uwolnić... Fred spojrzał na siebie i się zarumienił. Nic dziwnego, że Hermiona wyszła, skoro miał na sobie tylko czarne bokserki i rozpiętą bluzę. Zrobiło mu się głupio. Z rumieńcami na tworzy wrócił do pokoju. Tej nocy już nie zasnął, ale nie przejmował się tym, bo w końcu zdecydował się, że zmieni coś w swoim życiu. Powie Angelinie prawdę... Choć to nie będzie takie łatwe...
"I kiedy ktoś Cię pyta:
'Co jest nie tak?'
nie potrafisz odpowiedzieć,
bo nic nie przychodzi Ci do głowy.
Wtedy zaczynasz nad tym myśleć...
i w tym momencie po prostu
zdajesz sobie sprawę, jak dużo
rzeczy jest nie tak."
Moje kochane ludziki! KOMENTUJCIE, bo jak komentujecie, to jest mi bardzo miło i wtedy wam wenę do pisania, bo wiem, że komuś się to podoba i ktoś to czyta :D ! A jak nie ma komentarzy to mi jest bardzo smutno i wydaje mi się, że piszę sama do siebie, albo do jednej osoby :( ... Dziękuję z góry za komentarze... Dla was to kilka sekund, a dla mnie to kilka chwil radości :D Przepraszam, że na razie to się ciągnie jak flaki z olejem, ale się dopiero rozkręcam :D Rozdziały będę dodawać od razu gdy napiszę, a pisze codziennie :D Chociaż wiecie jak to jest jak ma się jeszcze trzy inne blogi, na które też bardzo serdecznie ZAPRASZAM :D a teraz niech Voldemort nie będzie z wami!!! (Wiem żałosne.. xd)
Świetne, nie mogę się doczekać następnego rozdziału ;) Ja też kocham bliźniaków <3
OdpowiedzUsuńWow ... jestem pod wrażeniem , świetnie piszesz :) , mi też nie podobało się to , że Hermiona była z Ronem , ale nie wpadłabym na tak świetny pomysł żeby połączyć ja z Fredem , kiedy następny rozdział ?
OdpowiedzUsuńjejjj! super kochaam to! czekam niecierpliwie na kolejne częśści!
OdpowiedzUsuńBoże, to jest ekstra!!!! Pisz więcej i szybciej, bo nie mogę się doczekać kolejnych części!!!! :D - flusa
OdpowiedzUsuńWow. No kolejny swietny rozdzial. Naorawde zaczepiscie piszesz No! To ze masz na serio talent to wiesz...ze cie uwielbiam i twojego bloga to juz chyba tez....a wiec w kazdym razie powtorzylam to jeszcze raz XD jestem bardzo ciekawa co bd dalej :) ale wiesz tak mysle ze dla jednego czytelnika tez warto pisac :)
OdpowiedzUsuńPozdro :**
ZoZoL <33
Drugi rozdział jeszcze lepszy <3 . Jak ty to robisz? Zazdroszcze.
OdpowiedzUsuńJuż nie mogę się doczekać, aż skończę komentarz i pójdę czytać dalej.
Zapraszam do siebie.
tom-byl-w-hogwarcie.blogspot.com