"Łzy są niemym krzykiem serca.
Smutny krzyk to głośne łzy duszy..."
Smutny krzyk to głośne łzy duszy..."
Jednak na prawdę zaczęła się bać. Nie miała przecież najmniejszego zamiaru walczyć z tym całym... potomkiem i jego ojcem. Chociaż, przecież to był niemowlak? Więc czego miała się bać. Nie stanowi zagrożenia, a przynajmniej na razie. Hermiona nie mogła nic więcej zrobić, dlatego wróciła do dormitorium. Uczniowie nie mieli za bardzo co robić, teraz, kiedy prawie wszystko było zabronione. W pokoju w spólnym nie było nikogo. W kominku płonął ogień, dziewczyna usiadła na kanapie i wpatrzona w tańczące płomyki, nie zauważyła, jak ktoś cichutko wszedł do pomieszczenia. Granger usłyszała skrzypnięcie podłogi i szybko odwróciła się. Za nią, na jednej nodze stał Fred.
- Hej... - powiedział, stając normalnie.
- Hej... Co robisz? - zapytała. Chłopak podszedł do niej i usiadł na kanapie.
- Mogę? - zapytał.
- Jasne... siadaj.
- Pusto tu - zauważył.
- No moje gratulacje!!! Jak na to wpadłeś? - zażartowała. - Co tu robisz?
- Wracam z... nieważne. A ty? Nie powinnaś już spać?
- Nie jestem małym dzieckiem!
- No... - droczył się.
- Fred! - Hermionie było przykro, że on widzi ją tylko jako małe dziecko, które ma same szóstki. - To raczej ty powinieneś iść spać.
- Ja? A niby dlaczego? Ja jestem w świetnej formie...
- Piłeś... - powiedziała.
- Co? Uspokój się dziewczynko.
- Przecież czuję. Czyś ty upadł na głowę? Jakby cię jakiś nauczyciel zobaczył...
- To co? Wyrzuciłby mnie ze szkoły? No nie wiem...
- Fred!
- No co? Czego ty chcesz, nie jesteś moją matką. - Hermiona nic nie powiedziała, tylko zmrużyła ze wściekłością oczy i gwałtownie wstała.
- Wiesz co? Wal się! - już chciała się obrócić i sobie iść, ale on złapał ją za rękę.
- No poczekaj no... usiądź. Przepraszam. - Dziewczyna trochę się uspokoiła i usiadła, bo wcale nie chciała odchodzić.
- Skąd to wziąłeś? - zapytała.
- Nie gadaj o tym.
- Ty jesteś pijany? Niby o czym mam teraz gadać?!
- O nas... - Fred zamilkł, a jej zrobiło się gorąco. Czuła jak na jej policzkach pojawia się rumieniec. Patrzył jej w oczy, jakby to była najnormalniejsza w świecie rzecz. A ona nie wiedziała co ma robić. O mój Boże! On powiedział "O nas.". Nas??? On chce gadać o nas?
- Czekaj... co? - zapytała nie dowierzając.
- No wiesz... O nas, czyli o szkole. O uczniach. Co z nami będzie. - Hermiona się rozczarowała. Już miała nadzieję, że Fred ma na myśli siebie i ją... a tu dupa... :(
- A. - powiedziała beznamiętnie. - No więc co z tym? - Chyba to zauważył.
- Hermiona? - zapytał.
- Tak?
- Co myślisz... o mnie? W sensie... jaki jestem?
- No... - nie wiedziała co ma powiedzieć. Kompletnie już go nie czaiła. Znowu poczuła jak jej policzki się rumienią. - No jesteś moim przyjacielem i...
- Ale chodzi mi o coś innego - przerwał jej.
- To znaczy?
- Co myślisz o mnie jako o chłopaku. - Dziewczyna zaśmiała się, myśląc, że to jakiś żart, ale on miał bardzo poważną minę.
- Ale... po co pytasz?
- Chcę wiedzieć.
- Na ja nie wiem...
- Odpowiedz mi - przerwał. Atmosfera zmieniła się... Dziewczyna zauważyła, że Fred jest bardzo blisko niej. Przestraszyła się, ale także ucieszyła. Nie wiedziała co robić, jak się zachowywać.
- No wiesz... Jesteś... - patrzył jej prosto w oczy. Dziewczyna ciągle uciekała gdzieś wzrokiem, oczywiście, że chciała na niego spojrzeć, bo gdy patrzyła w te jego śliczne, słodkie, błyszczące ślepka, to czuła się bezpiecznie, niesamowicie... ale bała się, że on w jej oczach zobaczy to, co tak bardzo chciała ukryć. Bała się, że zobaczy w jej oczach miłość tak wielką, że... Miłość? Hermiona Granger właśnie o tym pomyślała. Właśnie przyznała się, że kocha Freda Weasley'a. Teraz już kompletnie ogłupiała, bo zdała sobie sprawę z tego, że go tak bardzo kocha i właśnie siedzi tutaj, obok niego, tak blisko... twarzą w twarz, sam na sam, a on ją pyta o... właściwie o co? Co on powiedział? O co zapytał? O kurcze! Przecież on właśnie coś mówił. Skup się Hemriona, skup!
- ... to ok, ale wiesz, że ja... No dobra powiem ci to wprost. Jest taka dziewczyna... I nie wiem, czy ona jest we mnie zakochana, ale ja jestem w niej zakochany... I dlatego chciałbym cię o to zapytać.
- Co? - zdziwiła się. Serce zaczęło jej szybciej bić, a ręce zaczęły drżeć, dlatego zacisnęła je w pięść i schowała za siebie.
- No chciałbym cię zapytać czy ty wiesz, jakie dziewczyny dają znaki, gdy się w kimś zakochują.
- A może mi powiesz kto to jest?
- No nie wiem...
- Nie bój się. Nie będę się śmiać. Przecież wiesz... Jestem twoją przyjaciółką i nie musisz się bać, będę cię wspierać. Nieważne co postanowisz - uśmiechnęła się niepewnie.

- No... nie wiem...
- Hej, no mów.
- Jest z mojej klasy i nazywa się... - w tej chwili jej życie legło w gruzach. Nie chodziło o nią. Zresztą czego się spodziewała, przecież ona jest tylko zwykłą, małą kujonką. Jak mogła pomyśleć, że ktoś taki jak on zakocha się w kimś takim, jak ona. On jest słodki, miły i w ogóle, a ona... Chciało jej się płakać, ale przecież nie mogła... - więc co myślisz?
- Co... co? Wybacz. Powiesz jeszcze raz?
- No więc... Ma na imię Amber. Kojarzysz, prawda? - Oczywiście! Jak mogła nie kojarzyć! Przecież to klasowa piękność. Idealna cera, włosy, oczy...
Nie miała z nią najmniejszych szans. Teraz na prawdę zachciało jej się płakać i to jak... Nie mogła wytrzymać. Zamknęła oczy. Czuła jak ogarnia ją zimno. Jakby wpadała w przepaść. Wiedziała, że on czeka na odpowiedź, ale nie mogła wydusić z siebie choćby najmniejszego dźwięku. Zobaczy, że płacze... Wszystko się wyda. Hermiona weź się w garść! Krzyczało coś w środku i to ją trochę uspokoiło. Pociągnęła nosem i spojrzała na niego.
- Więc... - zaczęła z trudem. - Wydaje mi się, że ona też cię lubi... Kiedyś słyszałam, że mówiła o tobie. - Mogła powiedzieć, że nie jest dla niego, że on nie ma u niej szans, ale naprawdę kiedyś słyszała jak Amber mówiła, że jest słodki. Nie chciała kłamać. I tak będą razem, po co komplikować?
- Na prawdę? - zapytał.
- Tak... - odwróciła głowę, a po jej policzku spłynęła łza, którą szybko otarła. - Na pewno...
- Dziękuję ci... - złapał ją na podbródek i spojrzał jej w oczy. Był pijany i nie za bardzo wiedział co się dzieje, nie widział, że prawie płacze. Nachylił się i delikatnie pocałował ją w policzek. Jego usta były miękkie... Dziewczynie zrobiło się jeszcze gorzej na myśl, że tak właśnie codziennie Fred będzie całował swoją przyszłą dziewczynę. A może nie będzie pamiętał? Nie... nie jest aż tak pijany... Jutro prawdopodobnie zobaczy ich razem. Chłopak wstał. - Dobranoc... - pożegnał się i poszedł do pokoju. Została sama. Nie chciała z nikim rozmawiać, ani nikogo widzieć. Teraz po jej policzkach spływały wielkie łzy. Usłyszała, że ktoś wchodzi do wspólnego pokoju. Harry, Ron, Nevile i jacyś chłopacy radośnie wparowali do pomieszczenia. Na początku nie dostrzegli jej. Dziewczyna szybko wstała ocierając łzy, ominęła ich i wyszła na korytarz. Nie wiedziała do kąt biegnie, ale chciała znaleźć się jak najdalej od nich. Od kogokolwiek. Biegła przez korytarz ocierając łzy. Nagle całym ciałem na coś wpadła.
~ o ~
Korytarz był pusty, Chłopak szedł nie wiedząc do kąt, ale chciał być sam. Po prostu... Lubił samotność i... bał się... To wszytko go przerastało. Nie chciał tego, ale ojciec go zmusił. Tak jak do wszystkiego. Chciał skończyć 18 lat, żeby się wyprowadzić, usamodzielnić, ale to i tak nic nie da. Znajdą go. Już teraz mają pretensje, tak jak o wszystko. Tak bardzo chciałby być normalnym uczniem. Nie musieć nic robić... Być wolnym. Ale niestety. Groziła mu śmierć, a inni nie rozumieli tego, że on jest dobry, ale musi to robić. Musi zabijać i wykonywać polecenia, inaczej zginie. Może byłoby inaczej gdyby im powiedział. Ale po co? Nie potrzebował litości. Chciał tylko zostać sam... Myślał o tym, aby skończyć z tym, uciec, albo po prostu... się zabić. Nagle usłyszał za sobą kroki. Ktoś biegł, odwrócił się i wtedy ktoś się na niego rzucił.
~ o ~
Dziewczyna otworzyła oczy i ujrzała przed sobą Malfoy'a Draco.
- Przepraszam... - powiedziała. Patrzył jej w oczy. Chciała iść, albo chociaż się odsunąć, ale nie mogła, coś ją sparaliżowało.
- Coś nie tak? - Zapytał. Mówił łagodnie.
- Dlaczego?
- No... płaczesz... - zauważył.
- A... - szybko otarła łzy rękawem. - To nic... - Nadal patrzył jej w oczy.
- Chcesz pogadać? - zapytał.
- Z tobą? Nie dzięki. - Wyminęła go.
- Dlaczego taka jesteś? - krzyknął za nią. Odwróciła się.
- Jaka?
- Wredna... Nie lubisz mnie.
- A co myślałeś? Że będę Cię wielbić? Po tym co nam zrobiłeś? Jesteś naszym wrogiem!
- Dlaczego? O co ci chodzi?
- O Harry'ego! Ty i ten twój tatuś nienawidzicie nas wszystkich! Ja jestem dla ciebie szlamą, a gryfoni to nic niewarte szmaty! Zastanów się nad tym co robisz! Chcieliście wyrzucić Hagrida z Hogwartu! Chcieliście wyrzucić Dumbledora! Zadajesz się z Voldemortem! Ty jesteś śmierciożercą! Myślisz, że nie wiem? I szczerze? Nie mam pojęcia co jeszcze robisz w tej szkole i dlaczego dyrektor cię nie wyrzucił, ale nawet nie chcę wiedzieć, a wiesz dlaczego? Bo nie chcę mieć z tobą nic wspólnego! Ani z tobą, ani z twoim ojcem, ani z całym Slytherinem! Więc łaskawie nie udawaj, że jesteś dobry, bo wszyscy wiemy, że najchętniej byś nas pozabijał! I odczep się ode mnie!
- Nie wiesz jak to jest... - powiedział bardzo cicho i spuścił głowę. - Nic o mnie nie wiesz...
- I wcale nie chcę wiedzieć! - krzyknęła, po czym odwróciła się napięcie i szybkim krokiem ruszyła jak najdalej.
- Bo ty myślisz, że ja tego chcę! - krzyknął. - Że ja mam jakiś wybór! Rozczaruję cię! Ja wcale się na to nie zapisywałem! - ku jego zdziwieniu odwróciła się i podeszła do niego.
- Więc dlaczego jesteś śmierciożercą? Dlaczego wykonujesz rozkazy sam wiesz kogo? Dlaczego słuchasz ojca? Dlaczego ZABIJASZ z zimną krwią niewinnych?
- Bo inaczej sam bym zginął. Nie rozumiesz?
- Aha, czyli mi jeszcze powiesz, że wszyscy cię zmuszają?! O jak mi przykro... biedny chłopiec... Przestań z siebie robić idioty! Malfoy! Masz wybór i dokonałeś go!
- Nie masz pojęcia... Oni mnie... - zaciął się.
- No co?!
- Torturują! Oni mnie torturują! - ściszył głos i spuścił głowę... - Ja tego nie chciałem... przykro mi...
- Co? Co ty mówisz? Kto cię torturuje? - Nie wiedziała czy mu wierzyć, czy nie, ale jeśli to prawda... Jeśli on na prawdę nie chce słuchać Voldemorta, ale musi?
- Nieważne... Nie powinnaś tego usłyszeć. Nic nie powinnaś usłyszeć. Idź już.
- Malfoy... Odpowiedz mi. Czy oni cię torturują? - spojrzał na nią. Ona już wiedziała. Jego oczy nie mogły kłamać. Zobaczyła całą prawdę... Ten ból... czuła jak ją przeszywa.
- O Mój Boże... Draco ja... ja nie...
- Powinnaś już iść - powiedział stanowczo.
- Ale...
- Idź! I zapomnij o tym. Nie mów... im... po prostu. Zapomnij. - Chłopak odszedł. Hermiona chciała za nim pobiec, ale... nie mogła się ruszyć. Była zszokowana. W jego oczach zobaczyła straszny ból, rozpacz. To wszystko zmieniało. Jeżeli oni go torturowali... Przecież nie mogła tego tak zostawić... ale co miała zrobić? Prawda była taka, że nic nie mogła. On się nigdy nie przyzna... Pozostało jej tylko milczeć...
Tej nocy nie mogła zasnąć. Myślała na przemian o Fredzie i o Malfoy'u. W obydwóch przypadkach nie mogła zrobić nic... Ale wiedziała, że musi.
"Czasem nie potrafię wprost mówić o
swoich cierpieniach. Wtedy rozpaczliwie,
niemym krzykiem wołam o pomoc.
Ale nawet mój anioł jest wiecznie
zbyt zajęty sobą, by to zauważyć..."
Przepraszam was, że tak długo czekaliście, ale przez weekend nie było mnie w domu i nie miałam jak pisać. Jeżeli chodzi o wybory, to... nie wygrałam, ale...
ZOSTAŁAM ZASTĘPCĄ PRZEWODNICZĄCEJ :D
Ale i tak wszyscy wiedzieli, że wygra ta najstarsza z najstarszej klasy :P No cóż... :D I tak jest ok. Więc mam nadzieję, że rozdział się podobał i jeśli tak to komentujcie, a jeśli nie... to i tak KOMENTUJCIE!!! Ja czekam <3

Woooooow :o Kurde już myślałam, że Fred powie " W tobie" a tu w Amber :c rozczarowanko... :3 i ta sprawa z Malfoyem! Serio masz talent, jak wydasz książkę to daj znac xD Rozdział niesamowity! :D Czekam na dalsze :P - Flusa
OdpowiedzUsuńPopieram Flusa ma racje masz talent wooow super czekam na nastepny
OdpowiedzUsuń~Madzik
Aaaa!!! Od wczoraj przeczytalam wszystko. Wez zaloz fanpage na facebooku to ci polajkuje xD kochamkochamkocham! Calym sercem ♥♥♥ czekam na kolejny rozdzial ;) jak juz bedzie prosze daj znac na asku @sobiesarajestem ;)
OdpowiedzUsuńCzeekaaam ;) pozdro ;*
Proszę Cię napisz na podstawie tego książkę błagam!!! To jest świetne!!!
OdpowiedzUsuń