środa, 15 października 2014

Rozdział 17: "Przywalić jej kamieniem..."

"Zazdrość wprowadza
nas w stań gorszy, 
niż najsilniejszy 
narkotyk..."


Hermiona obudziła się wcześnie rano. Do zajęć miała jeszcze trochę czasu, więc ubrała się i zeszła do wielkiej sali na śniadanie. Zmusiła się aby usiąść koło Freda i Herry'ego. Spojrzała na rudzielca, a on na nią. Po chwili jednak zorientowała się, że nie na nią. Patrzył za nią. Odwróciła się - Amber. Słodka Amber stała z przyjaciółkami i śmiała się. Gdy spojrzała na Freda, zrobiła tą swoją niewinną, słodką minkę...


Hermionie zachciało się wymiotować, choć musiała przyznać, że to robiło wrażenie, bo Fred się uśmiechał i pomachał do niej. A ona się zarumieniła.


- Przepraszam was na chwilę... - powiedziała i wstała. Skierowała się do łazienki. W oczach miała łzy... Gdyby tylko wiedział... Stanęła nad zlewem i zaczęła płakać. Podleciała do niej Jęcząca Marta.
- Co ci? - zapytała.
- Nic... odejdź stąd Marto...
- Dlaczego wszyscy chcą się mnie pozbyć? - zaczęła się nad sobą użalać. Hermiona przewróciła oczami. - Przynajmniej ty nie jesteś taka agresywna...
- Co? - zdziwiła się Granger. - Kto jest agresywny?
- No ten chłopak.  Czasem tu przychodzi, ale gdy pytam co się stało, zawsze się na mnie wydziera. Chociaż muszę przyznać, że wtedy jest jeszcze słodszy...
- Jaki chłopak? - Marta nie odpowiedziała, tylko pofrunęła do góry. - Marto! Powiedz mi!
- Nie wiem jak się nazywa. Ale jest słodki... - uśmiechała się. - Ty zrobisz tak, że nie będzie tu przychodził! - jej mina stała się groźna.
- Nie Marto... tylko chcę wiedzieć... Proszę powiedz mi!
- Taki blondyn ze slytherinu...
- Co? Draco Malfoy?
- Nie wiem! Przecież mówię, że nie znam jego imienia!
- Dobrze... a czego on tu chce?
- Przychodzi i płacze... oczywiście to tylko przykrywka, żeby mnie zobaczyć... - Hermiona nie odpowiedziała. Malfoy płacze? Dlaczego?
- A wiesz może czemu płacze? - zapytała.
- Nie... ale zawsze ma rany na ramionach i brzuchu...
- Ale... - Marta wleciała z piskiem do klozetu. Hermiona jeszcze przez chwilę stała bez ruchu, a potem ogarnęła się i wyszła na korytarz. Musiała już iść na pierwszą lekcję - wróżbiarstwo. Usiadła z Harry'm i Ronem przy stoliku. Nie było Malfoya. Uczyli się o zapamiętywaniu snów - czyli same bzdury (jak zwykle)... Po lekcji dziewczyna chciała iść do biblioteki, ale Cho nalegała, aby poszła z nią coś zobaczyć.
- Cho! Nie możesz mi po prostu powiedzieć o co chodzi? - denerwowała się.
- Nie... musisz to sama zobaczyć.
- Dobra... - dziewczyny zatrzymały się przy jednym z okien wychodzących na główny plac. - No i?
- Patrz tam! - przyjaciółka pokazała jej Kamienny Most, który był... rozwalony.
- Co to ma być? - zdziwiła się gryfonka.
- Nie wiem... Niektórzy mówią, że Voldemort odciął nam, drogę ucieczki, ale słyszałam też, że to Dumbledore, żeby nikt nie proszony nie dostał się do Hogwartu.
- Boże... co się dzieje... - szepnęła. Wtedy usłyszała za sobą śmiechy, które już dobrze znała. Odwróciła się i ujrzała tą blondi lalkę z przyjaciółkami. Usłyszała kawałek ich rozmowy:
- ... no i co? Spotkasz się z nim?
- No... nie wiem...
- Daj spokój! Przecież on jest słodki...! A jak nie, to mi go oddaj!
- Hahah... Nie no spotkam się z nim... Zobaczymy...
Akurat przed nimi szedł Fred i George, którzy obdarzyli je słodkimi uśmiechami, a one zachichotały. Hermiona chciała wziąć jeden z odłamujących się kamieni z okna i nim ją rzucić.


I wtedy na coś wpadła... Ona jest o niego zazdrosna, a gdyby on był o nią? Wystarczy tylko...
- Idziemy? - zapytała Cho.
- Jasne... - dziewczyna odsunęła się od okna i razem poszły dalej.

~ o ~

Po skończonych lekcjach Hermiona w końcu mogła w spokoju udać się do biblioteki. Stała i przewracała strony jednej z książek o zielarstwie. Tu też nie było żadnych porządnych informacji, dlatego odłożyła ją na półkę. Gdy się odwróciła, przed nią stał nie kto inny, jak Draco Malfoy.
- Co tu robisz? - zapytała.
- A co można robić w bibliotece? - odpowiedział. - Szukam cię...
- Mnie?
- No bo widzisz... wczoraj... - nie wiedział jak zacząć.



- No?
- A nieważne...
- No mów.
- Nie... uczysz się?
- Mhm... ale powiedz!
- Nie, no...  Musze zdać te cholerne zwierzęta magiczne.
- Nie umiesz tego?
- A niby kto to umie? Jak zapamiętać, że to i to zwierze ma tyle kości, żywi się tym i tym, reaguje na... i inne bzdury?
- To proste!
- No chyba tylko dla ciebie. Uwierz, że my nie mamy takich zdolności...
- Jak chcesz, to mogę ci pomóc.
- Tak jasne...
- No tak.
- A co za to chcesz? - zapytał.
- Co za to chcę? Nic. Czy zawsze wszyscy muszą czegoś oczekiwać w zamian za pomoc?
- Mhm... - Dziewczyna przewróciła oczyma i westchnęła.
- Chodź... - usiedli przy jednym ze stolików. Przez trzy następne godziny dziewczyna tłumaczyła mu materiał, nawet nieźle się przy tym bawiąc. Wygłupiali się i śmiali.
- Ok... wydaję mi się, że już umiesz - oznajmiła.
- Serio tak myślisz?
- Mhm... - uśmiechnęła się.
- Wow... pierwszy raz coś umiem.
- Oh... na pewno jeszcze nie jest z tobą tak źle - zażartowała.
- To co? Chcesz może się gdzieś przejść?
- Co? - zdziwiła się jego propozycją. - Ja?
- No... czemu nie? - Dziewczyna rozejrzała się dookoła.
- No w sumie... Gdzie?
- Nie wiem. Wzdłuż Hogwartu?
- Odpada. Nie możemy wychodzić.
- A... no tak, zapomniałem, że ty nie łamiesz zasad - droczył się.
- Co? Ja? - udawała, że się zdziwiła. - Że ja???
- Mhym...
- A chcesz się przekonać?
- No dawaj... - uśmiechał się słodko, a ona ponownie się rozejrzała...
- Ok. No to chodź - szybko wstała i wyszła z biblioteki. Szli korytarzem aż doszli do Wierzy Północnej. Wielkie, drewniane drzwi nie były zamknięte, więc otworzyli je i wyślizgnęli się na zewnątrz. Słońce chowało się za wzgórzami, a powietrze było lekko wilgotne. Wszystko szykowało się do nadchodzącej nocy. - No i co? Ktoś tu mówił, że ja nie potrafię łamać zasad?
- Ty niegrzeczna... - zażartował.


Szli przez chwilę w milczeniu. W oddali usłyszeli jakieś śmiechy. Chłopaka i dziewczyny. Zza zakrętu wyłoniła się Amber, która trzymała za rękę...
- Fred jesteś taki sło... - w tej chwili Hermionie pękło serce. Wszyscy zamilkli. Rudzielec spojrzał na Granger niepewnym wzrokiem. Minęli się w milczeniu. Po chwili Fred i Amber zniknęli za ich plecami.
- Ej... - odezwał się Draco. - Wszystko okej?
- Co? A czemu nie miało by być? - Hermiona patrzyła prosto przed siebie.
- Widziałem... - odparł.
- C... co?
- Widziałem jak na niego patrzyłaś... czy ty?
- CO? Draco! Jak ty możesz w ogóle...
- Wiem co widziałem.
- Przewidziało ci się!
- No nie wiem.
- I co z tego? Zaraz cała szkoła będzie wiedzieć, tak?
- Nie! Nie mam zamiaru tego nikomu powiedzieć.
- Serio? A czego chcesz w zamian? Bo nie wierzę, że tak po prostu zachowasz to dla siebie.
- Niczego nie chcę i nikomu nie powiem...
- Dlaczego? - zdziwiła się.
- Bo... nie chcę, żebyś myślała, że jestem taki... jakim byłem - wyznał.
- Co?
- Nieważne... Po prostu wiem jak to jest.
- Jak co... jest? - nie rozumiała.
- Nieważne... - spojrzał jej w oczy, ale szybko spuścił wzrok.
- Ej? - złapała go za ramiona, a on syknął i odsunął się. Złapał za ramię. Hermiona popatrzyła na rękę, a potem na jego twarz. - Co jest?
- Nic... Na meczu nadwyrężyłem sobie ramię.
- Draco nie kłam!
- Nie kłamię! Niby co mi się mogło stać? - Nie odpowiedziała. Nie mogła nic zrobić, więc poddała się.
- Wracajmy już...
- Dlaczego? Jeszcze kawałek.
- Nie... chodźmy...
- No weź... jeszcze trochę - nalegał.
- No dobra, ale zaraz wracamy.
Draco i Hermone szli rozmawiając o nadchodzącym meczu, gdy zza zakrętu wyłoniła im się dobrze znana postać... - Dumbledore.
- Co wy tu robicie? - nie był zadowolony... wręcz przeciwnie.

"Łamanie zasad nie 
szkodzi... dopóki nie zostanie
się przyłapanym..."

6 komentarzy:

  1. Uhuuhu, romans Hermiony i Draco? ^-^ No nieźle, podoba mi się :3 Zobaczymy jak to rozwiniesz. Czekam na kolejny. Pozdrawiam i życzę weny :>

    OdpowiedzUsuń
  2. Za szybko piszesz i za krotkie rozdzialy ;(

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie super uwielbiam to czytać ... jak ty to robisz wow powodzonka w pisaniu
    ~Madzik

    OdpowiedzUsuń
  4. Awwwwwwwwwwwww :D Draco i Hermiona :D Ciekawe połączenie :P Rozdziały super, jak zawsze i czekam na kolejne :3 Bardzo dobrze się je czyta ^^ - Flusa

    OdpowiedzUsuń
  5. Chce następny codziennie sprawdzam i nic ;c czekam na nextaaa ;D podziwiam Cię
    ~Madzik

    OdpowiedzUsuń
  6. Coś mi się nie zgadza...Rozmawiali o nadchodzącym meczu...Draco nadwyrężył sobie ramię podczas meczu...przecież miało nie być meczów

    OdpowiedzUsuń