"Rybacy wiedzą, że morze jest niebezpieczne,
a sztorm straszliwy, jednak nigdy nie
traktują tych niebezpieczeństw jako
wystarczający powód do tego, by zostać na brzegu."
Kiedy Hermiona wróciła do salonu, od razu zalała ją fala pytań od przyjaciół. "Co się z tobą stało?", "Gdzie byłaś?", "Jak się czujesz?", "Czy wszystko w porządku?".
- Ze mną jest dobrze, ale... Widziałam ruiny Hogwartu, spotkałam Victora...
- Victora Kruma? - zapytała Cho.
- Tak, on... to nie było przyjemne spotkanie.
- Ale gdzie byłaś? Dlaczego zniknęłaś? - ciągnął Ron.
- Porwał mnie sam syn Voldemorta, Simon, to znaczy Saitan.
- Wiedziałem! - wykrzyknął rudzielec.
- Zabrał mnie do jakiegoś zamku...
- Zamku? Jakiego zamku? - zainteresował się Harry. - To może nam pomóc.
- Nie mam pojęcia gdzie to było, gdzieś w górach... Pomógł mi Myrnin, przyjaciel z celi.
- Myrnin? Gdzie teraz jest? Zastał tam? - wypytywał Neville.
- On... - zająknęła się. - On nie żyje.
- Oh... tak mi przykro - przytuliła ją Ginny.
- To już przeszłość - wzięła się w garść Granger. - Pomógł mi też ten anioł z celi... Kajm.
- Jaki anioł? Jakiej celi? - zdziwiła się młodsza gryffonka.
- Yy... ja... - dziewczyna przypomniała sobie, że nikt nie wiedział, że razem z Draco była w podziemiach z nauczycielami. - To bardzo długa historia. Ale mniejsza o mnie, co się dzieje TU... co robimy dalej.
- Dumbledore nic nam nie mówi - zabrał głos jakiś młodszy chłopak.
- Siedzimy tu jak szczury, chowamy się, a Voldemort rośnie w siłę!
- Dobrze wiesz, Ron, że gdybyśmy wyszli, stracilibyśmy więcej ludzi. Nie dość ci już? - przerwała mu siostra.
- Powinniśmy walczyć - oznajmił głośno Fred.
Odwróciłam się. Kilka metrów za mną, przy kominku siedzieli bliźniacy. Kiedy usłyszałam jego głos, przeszły mnie dreszcze. Nawet na mnie nie spojrzał. Dobrze wiedział, że się na niego patrzę, ale ani drgnął. Coś było nie tak.
- Powinniśmy podjąć jakąkolwiek decyzję - stwierdziła Cho, a ja niemalże podskoczyłam ze strachu na krześle. Mimowolnie obróciłam się. Słyszałam głosy, ale nie potrafiłam ich rozróżnić. Nie mogłam się skupić na rozmowie. Zrobiłam coś nie tak?
- Hermiona? - powiedziała głośniej Ginny. - Hermiona!
- Słyszę, słyszę - oparłam. - Po prostu... się zamyśliłam. Ja... muszę wyjść. - Po tych słowach, nie czekając na ich reakcję po prostu wstałam, minęłam bliźniaków i wyszłam na ciemny korytarz. Byłam taka wkurzona! Ogarnęła mnie taka furia! Za tych wszystkich, którzy zginęli, za to, że już nigdy nic nie będzie tak jak dawniej, za to że się zmienili, za to że ja się zmieniłam, za to że zginął Benny, za to że zginął Myrnin, za to że zginął Kajm, za to że mógł zginąć każdy z nas, za tych, których Voldemort torturował, za cierpienie, które zadał, za to że zniszczył nasze życie, za to że nawet jeśli przeżyjemy i wygramy, nigdy o tym nie zapomnimy, za to wszytko ktoś musiał zapłacić, ale zamiast tego, siedzieliśmy tu. Nie obchodziło mnie, że siedzi tam Draco, weszłam do magazynu prawie wyrywając drzwi. Kiedy usłyszałam za sobą trzask i ogarnęła mnie ciemność, trochę się uspokoiłam. - LUMOS! - warknęłam. W oczach miałam łzy. Nikogo tam nie było, chłopak gdzieś sobie poszedł. Przeszłam parę kroków, po czym usiadłam na pierwszym lepszym kartonie, wciąż trzymając rękę mocno zaciśniętą na różdżce. Po chwili drzwi otworzyły się. Do pomieszczenia wpadło trochę więcej światła, chciałam podnieść różdżkę, żeby zobaczyć twarz chłopaka, ale nie zdążyłam. Spadła na ziemię. Wstałam, a on przybliżył się. Moje serce zaczęło bić jak oszalałe, kiedy objął mnie w pasie i przyciągnął do siebie. Położyłam delikatnie rękę na jego piersi, która unosiła się w tym samym rytmie co moja. Chciałam coś powiedzieć, ale nie zdążyłam, ponieważ przycisnął usta do moich. Objęłam go za szyję, adrenalina ciągle rosła, myślałam, że gorąco w moim sercu zaraz eksploduje, ale za to tylko chłopak przyciągnął mnie mocniej do siebie, jednak to mu nie wystarczyło. Podniósł mnie do góry i przeniósł kilka kroków, ponieważ potknął się o karton z butami, które razem z nami zleciały na ziemię. Światło z różdżki oświetliło teraz twarz, która była mi bardzo dobrze znana. Równym rytmem naszych serc odliczałam czas, kiedy znowu mnie pocałował. To było świetnie, po prostu chciałam, aby trwało to wieczność. Pocałunek był delikatny, słodki, żebym się nie przestraszyła, ale był zarazem bardzo namiętny, ponieważ już dłużej nie mogło to czekać. Już więcej nie mogłam go stracić, a on mnie. Nawet nie pomyślałam w tym momencie, jak bardzo go kocham, wiedziałam to. I nagle czar prysł.
Rozległ się głośny huk. Fred oderwał się od Hermiony z przerażeniem na twarzy.
- Co to było? - spytał, nadal szybko oddychając. Natychmiast wstał i pomógł jej się podnieść. Dziewczyna złapała różdżkę. Kiedy otworzył drzwi i wyszli na korytarz, zgasiła magiczne światło. Już wiedzieli co było przyczyną hałasu. Ostatnie drzwi po prawej zostały tylko wspomnieniem. W ich miejscu znajdowała się wielka dziura, która odsłaniała szczątki pomieszczenia i trzech śmierciożerców. Bellatrix uśmiechała się złośliwie i zanim gryffonka zdążyła skojarzyć fakty, Fred rzucił się na nią ratując przed zaklęciem. Reszta zdarzeń potoczyła się bardzo szybko. Wstali, zaczęli uciekać w stronę salonu, ledwo nie dostając cruciatusem. Kiedy znaleźli się w pomieszczeniu, połowa uczniów już uciekła tunelem, którym tu przyszła. Nauczyciele wypowiadali nieznane jej zaklęcia. Nawet nie zdążyła się wszystkiemu porządnie przyjrzeć, ktoś złapał jej rękę i zaciągnął w stronę wyjścia. Było ciemno, ale biegła przed siebie za krzykami innych. Gdy znaleźli się na powierzchni, jakiś głos kazał im uciekać do lasu. Tak zrobiła, jednak po paru sekundach odwróciła się, aby zlokalizować przyjaciół. To był błąd, gdyż potknęła się o gałąź i wpadła do jakiegoś dołu. Spojrzała na swoją kostkę, która teraz bolała niemiłosiernie. Ktoś zasłonił jej światło.
Spojrzawszy w górę zobaczyłam jednego ze śmierciożerców. Celował we mnie różdżką, więc nie miałam wyboru... Wypowiedziałam zaklęcie i... I tak zabiłam pierwszego w moim życiu człowieka.
"Pocałunek jest jak obietnica.
To jakbyś powiedział:
Tak, będę Cię kochać."
Przeczytałeś, przeczytałaś? - SKOMENTUJ! (hej i mam prośbę - polecajcie znajomym!)
Jeśli chodzi o Liebster Blog Award, to BARDZO dziękuję Huncwotce Vicky (nwm jak to odmienić, przepraszam :* ) za nominację. Niedługo odpowiem na zadane mi pytania, tylko jest problem, ponieważ nie mam pojęcia kogo nominować. (proszę nie znienawidźcie mnie za to) Po prostu ja blogów nie czytam aktualnie... Nie dlatego, że nie znam żadnych dobrych, ponieważ jestem przekonana, że te, które mi podsyłacie są świetnie! Tylko wolę się skupić na swoim i nie czytać nic innego, żeby nie wiedzieć jak jest u was, żeby przez przypadek nie napisać tego samego. Mam nadzieję, że rozumiecie i nie opuścicie mojego bloga ze względu na to. Kiedy tylko ten blog się zakończy OBIECUJĘ przeczytać wszystkie :D A wracając do LBA - nie mam pojęcia co zrobić :P nie chciałabym nominować blogów, których tak naprawdę nie czytałam, nie chciałbym, aby ktoś mi mówił kogo nominować, w ogóle to nwm... :P Jeszcze o tym pomyślę... czytałam blogi, ale to było trochę czasu temu i one nie są już aktualne... :/ A wy co o tym myślicie?
Przeczytałam wszystkie rozdziały i czekam na kolejne, fajnie ciągniesz akcje :)
OdpowiedzUsuńDziewczyno naprawdę masz talent. To jest świetne. Pogratulować ����.
UsuńZ niecierpliwością czekam na ciąg dalszy.Dużo weny życzę ��
Przeczytałam wszystkie rozdziały od samego początku. Długo czekałam na to, aż pojawi się nowy rozdział. W końcu się doczekałam i nie zawiodłam się, chociaż rozdział krótki. Gratuluję talentu, jeden z lepszych blogów jakie czytałam. Tylko chciałabym aby rozdziały pojawiały się częściej ;) Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńczekamy na nowe rozdziały, a jak będziesz mieć chwile to zapraszam do mnie http://love-dramione.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńDlaczego tak krótko??? Ja chcę więcej. ;)
OdpowiedzUsuńZ WIELKĄ niecierpliwością czekam na następny.
Pozdrawiam i życzę dużo weny. <3
Niedawno znalazłam tego bloga i niezmiernie się cieszę ^^ Twoja historia jest genialna <3 Z niecierpliwością czekam na kolejne rozdziały <3
OdpowiedzUsuńPozdrawiam <3 (:
Może odpowiedz tylko na pytania i nie dawaj na razie nominacji? :P Świetnie piszesz.
OdpowiedzUsuńhttp://voanni.blogspot.com
Zakochałam się. A uwierz, że trudno mnie zadowolić!:)
OdpowiedzUsuńMasz wspaniały talent i tego nie zmarnuj <3
p.s. czytałam parę blogów o fremione i Twój jest najlepszy:)
Niecierpliwie czekam na więcej
Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesówXD
Dobrze odmieniłaś - Huncwotkę Vicky ;D
OdpowiedzUsuń,Rozdział bardzo fajny,
Nie mam weny do pisania komentarzy :c\
Pozdrawiam i czekam na next!
Jak ja mogłam przez prawie miesiąc nie sprawdzać twojego bloga. Ale przynajmniej mam więcej czytania. Świetne jak zawsze.
OdpowiedzUsuńKocham Cię za to opowiadanie xD <3
OdpowiedzUsuń