wtorek, 1 września 2015

Rozdział: 36 "Witaj znów"


"Są takie skrzydła, 
które wyrastają z naszych
cierpień."

Blondynka weszła bardzo cicho do namiotu. Poruszała się ostrożnie, aby nie nadepnąć przypadkiem na któregoś z jego kolegów. Kiedy w końcu dotarła do jego posłania, przykucnęła, złapała go za ramię i potrząsnęła. Był słodki jak spał, ale nie miała czasu mu się przypatrywać.
- C.. co jest grane? - wymruczał zaspanym głosem. Kiedy ją zobaczył, przetarł oczy ręką, aby widzieć lepiej, chociaż i tak nie było zbyt jasno.
- Cii - uciszyła go. - Wstawaj, wytłumaczę ci na zewnątrz. - Dziewczyna odwróciła się już i zmierzała w kierunku wyjścia.
- Ale o co chodzi? Co ty tu robisz? - Fred nie wiedział co się dzieje. Tak dawno ze sobą nie rozmawiali, w ogóle to ostatnio nawet jej nie widział, a tu nagle przychodzi w środku nocy i każe mu wyjść. Nie otrzymał odpowiedzi, bo dziewczyna już wyszła. Będąc w samych bokserkach, złapał bluzę i wyszedł na zewnątrz. Wstrząsnęło nim przenikliwe zimno, ale no cóż... była zima. Miał nadzieje, że nie zabawi tu długo. - O co chodzi? - powtórzył zakładając bluzę.
- Cześć Fred, ciebie też miło widzieć - przekręciła oczyma.
- Cześć Amber - westchnął zapinając zamek pod samą szyję.
- Przed chwilą rozmawiałam z Dumbledore'm...
- Ale gdzie byłaś przez ten cały czas? - przerwał jej.
- Ta... dzięki za troskę. Niedaleko stąd rozbiliśmy obóz. Ja i inni uczniowie. Rozdzieliliśmy się uciekając z Hogwartu. Szliśmy bardzo długo, a po drodze zauważyliśmy coś dziwnego.
- Ale dlaczego to wszystko mi mówisz?
- Powiedziałam już Dumbledore'owi, ale chciałam... - spuściła wzrok i na chwilę zamilkła. - Chciałam cię zobaczyć. Jesteś jedyną osobą, o której ciągle myślałam.
- Amber - chłopak westchnął. Tak naprawdę to nigdy nie powiedział jej, że kocha kogoś innego. Ale jak miał jej to teraz powiedzieć? Tak po prostu? No dobra niech będzie, im szybciej tym lepiej - Amber ja... 

~o~

Harry obudził mnie lekkim szturchnięciem. Przez sen nie czułam zimna, jednak kiedy otworzyłam oczy, przeszyło mnie do kości. On też zmarzł, bo jak wstawał cały był sztywny. Nie wiem ile tak spałam na jego ramieniu. Kiedy podnosiłam moją różdżkę, zauważyłam na ziemi popiół. Zdziwiona zapytałam o to mojego przyjaciela. 
- Co się stało?
- Nie wiem - pokiwał głową. Nagle zamarzł. Po prostu stanął w miejscu i ani drgnął. 
- Harry...? - zaniepokoiła się Hermiona. - Co ci jest? - Spojrzała w stronę, w którą patrzył, ale nie zauważyła niczego szczególnego.
- Ktoś tam leży - szepnął.
- Co?
- Ktoś tam leży... - przyjaciel powoli podszedł w miejsce, w które się wpatrywał. Przeszedł przez jakiś krzak i dotarł do nieruchomego ciała. Dziewczyna podążyła za nim. 
- Blaise? - zdziwiła się. Podeszła bliżej. - Przecież to Blaise Zabini ze Slytherinu. Kolega Draco. Co mu się stało? Krwawi? 
- Nie... wygląda na to, że wszystko w porządku. - Wybraniec zmierzył mu puls. I sprawdził jego stan. - Oddycha - wyprzedziła go dziewczyna. Trzeba kogoś zawiadomić, albo przynajmniej zanieść do namiotu. 
- Jest napity - oznajmił wstając. - Chyba nieźle się bawili.
- Bawili? Kto? - zainteresowała się.
- No Draco i ta cała jego banda. Przecież nie robią sobie z tego nic czy pokonamy Voldemorta, czy nie. W sumie to im wszystko jedno. Chociaż jak on mnie zabije, to staną się ważniejsi. 
- Przestań tak mówić Harry. Wcale tak nie myślisz. Jesteś zmęczony, powinniśmy się położyć. Ale musimy go zabrać, bo inaczej tu zamarznie. 
- Dobrze. Weź go za nagi. - Harry obszedł go i złapał za ramiona, po czym na "raz, dwa, trzy", podnieśli go. 

~o~

Nie zdążył dokończyć zdania, ponieważ zza krzaków wyłoniła się Hermiona z Harry'm, którzy trzymali kogoś za ręce i nogi. 
- Yy ja... - zaciął się. Amber, która stała na przeciwko niego, teraz odwróciła się, aby zobaczyć na co patrzy. Rudzielec modlił się tylko, aby blondynka nie zrobiła nic głupiego, aby jego ukochana nie pomyślała sobie, że ją zarywał. - Co się stało? - Kiedy w końcu się otrząsnął, wyminął Amber i podszedł do przyjaciół. Hermiona zlustrowała go wzrokiem od góry do dołu i nagle zarumieniła się. W pierwszej chwili nie wiedział o co jej chodzi, ale kiedy Harry chrząknął, uświadomił sobie, że stoi w bokserkach i bluzie. Nie wiedział co teraz zrobić, czy odwrócić się, czy odejść, ale nie chciał ich tak zastawiać. 
- Harry! - wykrzyknęła Amber, która wyłoniła się zza pleców Weasley'a. - Miło was widzieć... 
- Amber? Co tu robisz? - zapytał wybraniec. Też nie pamiętał kiedy widział ją ostatni raz. 
- To dłuższa historia, właśnie opowiadałam Fredowi jak...
- To bardzo ciekawe Amber - wtrąciła się Granger - ale nie mamy na to czasu. Musimy go zanieść do jego namiotu. Fred, mógłbyś pomóc? Jest cięższy niż wygląda. 
- Jasne - przytaknął i zabrał się do pracy. Kiedy Blaise leżał już w swoim namiocie i wyszli na zewnątrz, Harry postanowił bliżej się przyjrzeć popiołowi, więc wrócił w tamto miejsce, a w Hermionie wezbrał gniew na Freda, za to, że jest takim idiotą. Sam nie wiedział czego chciał. Raz mówi, że ją kocha, potem coś jest nie tak, później ją całuje, teraz ma coś z Amber. Miała już tego dość. Wiedziała, że jej szuka, jednak nie chciała z nim gadać. Może popełniała błąd, ale działała pod wpływem uczuć. Robiło się już jasno, więc nie było sensu się kłaść. Poszła się przejść. Wdychała chłodne powietrze, obserwowała ptaki, które rozpoczynały swój dzień. I znowu rutyna, znowu walka o przetrwanie. 
Ziemia pod stopami była twarda, broniła się jak tylko mogła przed mrozem. Każdy radził sobie jak tylko mógł. Dobrze, że miała swoich przyjaciół. Z rozmyślenia wyrwały ją odgłosy kroków dobiegających niedaleko. Ktoś się tu zbliżał. Pojawił się szybciej niż myślała, kiedy zobaczyła kto to, wiedziała już dlaczego. 
- Co ty tu robisz? - powiedziała przerażona i cofnęła się o krok.
- Witaj znów Hermiono Granger.

"Tak naprawdę jak zapałki
łamią się ci, którzy
myślą, że są nie do złamania 
psychicznie."


Witajcie skarbeńki, jak tam pierwszy dzień szkoły? Rozdział nie wyszedł mi, no ale domagaliście się, a więc jest. Nowe pojawiać się będą raczej w soboty, jak coś się zmieni to wam napisze, dziękuję za kolejną nominację, jeszcze dodam post o LBA przed następnym rozdziałem. Nie zapomnijcie skomentować, nawet jeśli rozdział jest okropny. Jeśli jest w miarę... też skomentujcie, a jeśli jest świetny, to skomentujcie dwa razy! :D Do zobaczenia wkrótce!

9 komentarzy:

  1. Pierwsza!!!
    Wybacz niemogłam się powstrzynać.;)
    Weź go za nagi.
    Powinno być nogi. ;)
    Temu rozdziałowi do okropności to jest daleko.
    Dlaczego tak krótko? Musiałaś przerwać w takim momencie???
    Teraz będe się zastanawiać kto to...
    Pozdrawiam i życzę weny.<3
    ~Nala

    OdpowiedzUsuń
  2. Super<3 Kocham to jak piszesz jesteś najlepsza :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Dalej dalej pisz dalej czeakam na więcej jestem nienasycona ♥♥♥
    Weź wplącz w związek Hermiony i Freda troche Georga♥•♥
    Tak wiem to troche idiotyczne, ale to wtedy będzie ciekawsze i Hermiona zauważy Georga Fred zacznie ją igorować, ale ona nie będzie płakać :') Takie moje wymysły ♥
    Życzę weny ♥•♥ ♡•♡ <3 Trixxy

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobry rozdział..! :) spokojnie, z tą nominacją, jeśli nie masz zbytnio czasu, nie musisz odpowiadać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest świetny więc komentuje 2 raz ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
    Weny weny weny i jeszcze raz eny ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Saitan! To on! Na bank! A może to Voldek?
    Co ten głupek robi? Pewnie chce zabić Mionę. Ale ona nie da się łatwo zabić. W końcu za nią stoi dwóch przystojniaków, którzy chcą oddać za nią życiie ;) Mówca był dosyć pompatyczny więc... a może to ten wampirek z wieży? A może ten anioł? Sama nie wiem, ale to ktoś na pewno z nich :D
    Zapraszam do mnie:
    wielki-powrot-narnii.blogspot.con

    OdpowiedzUsuń
  7. Wybacz, że krótko, ale padam ze zmęczenia :)
    Rozdział bardzo mi się podoba, bywały lepsze, ale ten jest ładnie napisany, ale nienajlepszy, bo po prostu mało akcji ;) To nie jest krytyka, ani nic w tym stylu, tylko nie wiem jak to ubrać w słowa, więc ujęłam to w ten sposób ;)
    Buziaki ;*

    ~Blonde Princess~

    from-notebook-of-princess.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiem ze ogl pewnie dojdzie do tg ze hermi i fred zaloza rodzine itd ale mam nadzieje ze hermi bd troche z draco a on umrze potem czy cos zeby mogla byc z fedem..
    Strasznie kocham to co piszesz czekam na nastepny rozdzial ❤❤❤ weny życze

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny jak zawsze, mimo że króciótki... Oby Hermiona nie gniewała się na Freda i cała wojna dobrze się skończyła dla wszystkich. Z kim rozmawiała Hermiona? Czy jest w niebezpieczeństwie? Myślę, że odpowiedź na te nurtujące mnie pytania odnajdę w następnym rozdziale dlatego oczękuję z niecierpliwością...
    Odnośnie szkoły to różnie bo najstarszy rocznik w szkole i testy czyli masa nauki :/ Plusy takie, że wiele osób znów spotykamy... przyjaciół, kolegów, koleżanki czy wroga.
    Nowe przedmioty i nauczyciele, obowiązki dlatego trzeba wszystko planować i znajść czas na wszystko co będzie trudne, ale na pewno nie opuszczę bloga... A jak w twojej szkole? W której jesteś klasie? :*
    Kochana weny ...
    ~Madzik

    OdpowiedzUsuń