niedziela, 14 września 2014

Rozdział 11: "Niebezpieczeństwo czuć w powietrzu..."

Macie tu ankietę i proszę zaznaczać ;) ===>>

"Nikt nie może cofnąć się
w czasie i napisać nowego 
początku, ale każdy może
zacząć od nowa i napisać
nowy koniec..."




Fenrir Greyback siedział na podłodze, w pustej, zimnej celi. Milczał. Znów tu trafił, znów wylądował w azkabanie. Zza zaryglowanych drzwi rozległ się dźwięk czyichś kroków. Usłyszał odgłos otwieranej celi. Do pomieszczenia wszedł Broderyk Bode -  pracownik Departamentu Tajemnic. Śmierciożerca nerwowo się wyprostował. Łańcuchy przypięte do jego nadgarstków zaszeleściły. Pan Bode postawił sobie, naprzeciwko Fenrira, małe krzesełko i usiadł na nim.
- Ochrona nie będzie potrzebna. Proszę zamknąć cele - powiedział mężczyzna do kogoś za drzwiami. Rozkaz został wykonany. Zostali sami. - A więc tak... - zaczął. - Nazywam się Broderyk Bode i jestem...
- Niewymownym - mruknął śmierciożerca. Niewymownymi nazywano pracowników Departamentu Tajemnic, ponieważ nikt nie wiedział czym tak naprawdę się zajmowali, a oni sami milczeli.
- Tak... pracuję w Departamencie Tajemnic i jestem tu po to, aby dowiedzieć się paru ciekawych rzeczy o twoim panie... A ty będziesz ze mną współpracować. - Fenrir uśmiechnął się złowieszczo.
- A jak nie? - podniósł głowę i spojrzał na niego.
- A jak nie, to przeżyjesz bliskie spotkanie z dementorami. Więc mów. Jaki jest plan Tego, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać? Na czym polega?
- Boicie się... - powiedział spokojnie. - Lęk, widzę lęk... - cały czas patrzył na niego z tym przerażającym uśmiechem. - Nic was nie uratuje! Czarny Pan ma broń! Której nikt się nie spodziewał! Zginiecie! - darł się. - Wszyscy! Już jesteście martwi! - Wstał i zaczął się wyrywać, a łańcuchy szeleściły. - Ministerstwo! Oni wszyscy się boją... Jesteście tacy słodcy - teraz zaczął szeptać - i bezradni wobec tego, co nadchodzi...
- Bredzisz. Ministerstwo niczego się nie boi - wstał i zapukał w drzwi, które błyskawicznie się otworzyły. - Koniec wizyty idę sprawdzić co u Amycusa Carrowa (śmierciożerca).
- Tak, tak - powiedział Fenrir. - Idź sprawdź co u niego... - uśmiechał się. - Zaryglujcie okna deskami... Oni nadchodzą... Tym razem zabiorą mnie ze sobą. Nagrodzą za wszystko co zrobiłem.
- Oni? - Broderyk stał przy drzwiach i wpatrywał się w niego. - Jacy oni? - Nie odpowiadał. Uśmiechnął się jeszcze bardziej i usiadł.
- Miejcie na niego oko - powiedział niewymowny. - Ja tu jeszcze wrócę - dodał po czym wyszedł, a za nim zaryglowano drzwi.

~ o ~

10 godzin później...
Hermiona właśnie wychodziła z gabinetu dyrektora. Opowiadał o tym, co zdarzyło się wczoraj w nocy. Teraz szła korytarzem do dormitorium. W jej stronę szedł Draco Malfoy, prawdopodobnie teraz on zmierzał do profesora. Mijając ją, nic nie powiedział. Spojrzeli sobie tylko w oczy i poszli dalej. Dziewczyna stanęła przed obrazem Grubej Damy, wypowiedziała hasło i weszła do środka. Zastała tam Harry'ego a w okół niego wielki tłum. Chłopak czytał proroka codziennego. Nie chciała teraz z nikim rozmawiać, więc bez słowa weszła do swojego pokoju. Na szczęście nikogo nie było. Na stoliku, koło jej łóżka leżała gazeta. Wzięła ją i przeczytała nagłówek. Zmarszczyła brwi i zaczęła gorączkowo przewracać strony w poszukiwaniu tego artykułu. Znalazła. 

"Dzisiaj rano ministerstwo wysłało Broderyka Body'ego z Departamentu Tajemnic do azkabanu, w celu wyciągnięcia informacji na temat Czarnego Pana, od więźniów. Jednego ze śmierciożerców - Fenrira Greybacka - potraktowano eliksirem Veritaserum (eliksir prawdy). Tym oto sposobem dowiedziano się nieprawdopodobnych rzeczy. Jak twierdzi ministerstwo - nie ma czego się bać, ale podobno to, co usłyszał pan Body jest tak ściśle tajne, że wymazali mu pamięć. Świadkowie całego zdarzenia twierdzą, że informacje dotyczą przerażającej broni Czarnego Pana... W tej chwili trwają dyskusje na ten temat. Departament tajemnic został zamknięty razem z pracownikami w środku. Nikt nie może się stamtąd wydostać, ani wejść. Czyżby ministerstwo było przerażone całą sytuacją? Czyżby Czarny Pan nam zagrażał? Czy jesteśmy bezpieczni? Na to pytanie ministerstwo odpowiada:
"Gwarantujemy, że cokolwiek by się działo, zapewnimy najlepszą ochronę wszystkim czarodziejom. Nie mamy się czego obawiać." - mówi sam Kornelusz Knot - dyrektor Departamentu magicznych Katastrof. Ale czy aby na pewno? Nikt nie potrafi odpowiedzieć na pytanie: "Co powiedział przesłuchany śmierciożerca." Jednak wiemy, że jest to coś strasznego, czego nie chce wyjawić ministerstwo. Czy powinniśmy się bać? 
K. F. "

Dziewczyna wpatrywała się w literki... Zastanawiała się czy to zwykłe brednie, czy nie. To wszystko wydawało się troszeczkę straszne. A co jeśli Voldemort na prawdę ma jakąś niebezpieczną broń? Tylko jaką? Czy to ma związek z szafą zniknięć w skrytce Bellatrix? Jedno jest pewne - powinni jak 
najszybciej to sprawdzić. Bo jeśli za parę dni będzie już za późno? A jeśli już jest za późno? ...

"Nie lekceważ przeciwnika
bo pamiętaj, że on też ma
swoją paczkę... która
może okazać się 
silniejsza od Twojej..."

Wiem, że krótki, ale no wiecie... Dobra nie wiecie xd ja też :P Nie wiem kiedy następny. No bo w końcu zaczyna się kolejny tydzień... :( A ja niestety muszę się uczyć. Teraz w sumie też powinnam :D jutro mam kartkówkę z polaka i prawdopodobnie z niemca... I Boże... wf, na którym pewnie będziemy biegać :( Ja nie chcę tam iść! Najchętniej siedziałabym w domu i pisała xd. No ale cóż... Może po południu znajdę chwilkę, to będę mogła pisać. Ale nie wiem czy jutro wyjdzie cały rozdział. Pewnie tak po trochu to dodam dopiero w piątek, ale no nic :) Sprawdzajcie codziennie i komentujcie :) bo to dodaje mi weny :)  

10 komentarzy:

  1. Nie martw się, ja mam jutro kartkówkę z historii :( A i tak się nie uczę :D
    Rozdział fajny, jestem ciekawa tego co powiedział Fenrir. Możesz dodać nawet w piętek byleby był choć trochę dłuższy :)
    ~Mrs Weasley

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam jutro kartkówkę z fizyki też sie nie ucze ale jak przeczytam Twoje blogi to siadam do nauki. będe codziennie sprawdzać czy dodoałas nowy rozdział. ten blog jest najlepszy, oddałam głos. Życzę weny :D
    ~Madzik

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział. Codziennie sprawdzam z nadzieją, że będzie następny. Nie mogę się doczekać następnego :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny rozdział mam nadzieje że następne będą tak fajne albo i fajniejsze

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dobry blog, świetny po prostu cudowny :)
    Podoba mi się to w jaki sposób zaczęłaś, tak normalnie, prosto. Hermiona zerwała z Ronem, Fred z Angeliną. Patrzą na siebie zupełnie inaczej, a dalej sobie wmawiają, że to tylko przyjaźń. Zwłaszcza po ich tańcu, który zmienił wiele. Styl pisania, jest okej, nie widzę błędów ortograficznych ani jak na razie interpunkcyjnych (chociaż wiemy, że każdemu może się to zdarzyć). Dobry pomysł ze zdjęciami, łatwiej wyobrazić sobie sytuację, miejsce ogólnie zdarzenie, które opisujesz i, w którym znajdują się bohaterowie. Szkoda tylko, że tak trochę skracasz ale wiadomo, nie każdy ma czas na coś dłuższego albo po prostu brak weny :) Czekam na kolejny, bo być może pojawi się dzisiaj. Pisz tak dalej to będzie to jeden z najlepszych blogów jakie czytałam :)
    + Zapraszam do mnie, też wybrałam Fremione :>
    ~Tymbarkowa

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedy następny rozdział ? ;**

    OdpowiedzUsuń
  7. Czekam na kolejny rozdział mam nadzieje ze dodasz dziś i bardzo długi kocham ten blog *.*
    ~Madzik

    OdpowiedzUsuń
  8. Po protu swietne :-D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nigdy się nie uczestniczył na sprawdzianu i kartkówki a i tak mama same 5i4

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń